Tau zarabia na katolikach? Raper komentuje

"Trzy tygodnie temu do 4 koncertów... dopłaciłem prawie 1000 zł".

2017.11.25

opublikował:

foto: facebook.com

Tau niejednokrotnie musi mierzyć się z zarzutami, że przekazywane w jego twórczości chrześcijańskie wartości to obliczone na komercyjny sukces przedsięwzięcie. Część odbiorców zarzuca mu wręcz żerowanie na wierzących fanach. Co na to raper? – Muszę się wreszcie do tego odnieść, bo musicie znać prawdę – pisze na fanpage’u i przedstawia kilka wyliczeń:

Trzy tygodnie temu do 4 koncertów… dopłaciłem prawie 1000 zł. A to tylko jeden przypadek. Hotel, paliwo, jedzenie, stawka, nagłośnienie, klub, a to wszystko dzielone na 3 osoby (gramy z biletów, a nie za stawki) Muszę co miesiąc zapłacić podatek, drugi podatek, pracowników, biuro, utrzymanie rodziny – wymienia artysta zdradzając, że po wyprodukowaniu i wypromowaniu nowego albumu „On”, który został sfinansowany dzięki fanom zamawiającym krążek w preorderze, a także po zapłaceniu podatków, zostało mu na koncie zaledwie 70 zł. – Mam dwie pary spodni, prawie 15 letnie psujące się auto, mieszkanie na kredyt i średnio kilka koła na koncie, na ruchy – zdradza artysta. – Skąd się to bierze, że u mnie zawsze jest „na styk”? Większość ludzi słuchających moich płyt nie kupuje ich. Nie oceniam ich, nie sądzę. Kwestia zrozumienia sytuacji – komentuje, po czym dodaje: – Mam na utrzymanie rodziny, mam co jeść, mam gdzie spać, na paliwo aby pojechać na spotkanie i koncert, póki co wystarcza. W dużych miastach większa frekwencja koncertowa, a co za tym idzie wyrównują się straty z poprzednich miesięcy. I super. Poniżej pełna treść posta Tau.

Eventim

Tagi


Polecane