„Było w tym coś nadludzkiego. Pierwszy raz coś takiego widziałem”


2016.09.28

opublikował:

Washington, autor ubiegłorocznej rewelacji w świecie jazzu, czyli monumentalnego „The Epic”, był jednym z muzyków, których Kendrick Lamar zaprosił do sesji nagraniowej na potrzeby albumu „To Pimp A Butterfly”. Washingtonowi od początku imponowała atmosfera jammowania i żywej, kreatywnej współpracy. Jazzmana zaskoczyło to, że wszyscy siedzieli razem w studiu, a nie – jak się spodziewał – kontaktowali drogą mailową.

„Kendrick siedział i obserwował wszystko, co robię. Nie było w tym jednak władczości czy kontroli każdego mojego gestu. Raczej ciekawość i zainteresowanie samym procesem tworzenia”, wspomina Washington w rozmowie na antenie podcastu „WTF with Marc Maron”.

„Działy się tam nadludzkie rzeczy”, dodaje. „Gdy Terrace Martin przyniósł jakiś nowy bit, widziałem, jak Kendrick, odsłuchując go po raz pierwszy, komponuje na bieżąco całą piosenkę. To było niesamowite”.

 

Polecane

Share This