Edyta Górniak do Jakuba Żulczyka: „Wolę myśleć o panu, że był pan nieświadomy, niż że wykonał pan pracę ‚publicznego pałowania’ na czyjeś zlecenie”


2021.12.09

opublikował:

Edyta Górniak do Jakuba Żulczyka: „Wolę myśleć o panu, że był pan nieświadomy, niż że wykonał pan pracę ‚publicznego pałowania’ na czyjeś zlecenie”

fot. Karol Makurat / tarakum.pl

Edyta Górniak najpierw uszczypliwie odniosła się do Tomasza Lisa, teraz odpowiada Jakubowi Żulczykowi. Po tym jak Newsweek Polska wskazał ją jako jedną z twarzy nurtu antyszczepionkowego w Polsce, wokalistka napisała: – Wow! Dziękuje za doborowe towarzystwo intelektualistów i za ładne zdjęcie. Następnie Górniak zwróciła się bezpośrednio do naczelnego Newsweeka, komentując: – Panie Lis, to dla mnie ulga i komplement, że się różnimy.

Teraz wokalistka postanowiła odnieść się do krytyki swojego występu na organizowanym przez TVP koncercie “Murem za polskim mundurem”, gdzie zaśpiewała „Dziwny jest ten świat” Czesława Niemena.

Daleki jestem od tego, aby uznawać że w kulturze są jakieś profanacje, bluźnierstwa, zespół disco polo chce grać Beatlesów, proszę bardzo, traperzy z TikToka samplują Chopina, a czemu nie, Netflix robi adaptację Prousta z Adamem Sandlerem w roli głównej, a dawać mi to, przynajmniej będzie śmiesznie. Kultura to żywy organizm stworzony przez ludzi dla ludzi, który żyje, mutuje się i rozwija w kierunkach nieprzewidywalnych.

Jednak jeśli Edyta Górniak, wokalistka skompromitowana i artystycznie, i wizerunkowo, kobieta której ostatnim przebojem była polska lokalizacja songu z bajki Disneya 25 lat temu, i która obecnie zajmuje się szerzeniem marsjańskich majaczeń, jeśli tego autoramentu diva wychodzi na obrzydliwych, propagandowych dożynkach i śpiewa, obok komuszej mumii Pietrzaka i powyciąganych ze schowka na mopy dance’owych mumii lat 90., i śpiewa przed ministrem Błaszczakiem „Dziwny jest ten świat”, najbardziej humanistyczny, piękny i wzniosły z polskich utworów pop/rock, śpiewa o ludziach dobrej woli, dla Kurskiego, Morawieckiego i Dudy, gdy ci prawdziwi ludzie dobrej woli zmieniają, kurwa, skarpety, i noszą termosy umierającym z zimna Kurdom i Syryjczykom, i spierdalają przed nakręconą młodzieżą z Wojsk Obrony Terytorialnej, do której to Górniak kieruje swój pean – jest to przekroczenie, na które nie byłem gotowy i chyba nigdy nie będę – napisał Żulczyk.

Kąśliwa uwaga pisarza doczekała się podobnej odpowiedzi.

Szanowny Panie Żulczyk. Wybaczam Panu szczere intencje obrażenia mnie i z przykrością, lecz także szczerze, muszę Panu tej przyjemności odmówić. Urazić mnie miałby moc jedynie mój wyłączny autorytet. Mogłabym Panu kiedyś o nim opowiedzieć przy herbacie, ale czytam w przestrzeni, że na razie nie jest Pan gotowy.

Odbieram Pana gorycz pisowni jako „nad” wyraz niski stopień świadomości, wysoki za to stopień samotności i przeciętny stopień kultury słowa i umiejętności posługiwania się językiem polskim, co pisarzowi nieco jednak nie przystaje. Zwyczajnie pomylił pan rolę muzyki z polityką, chcąc muzykę postawić do odpowiedzialności za politykę i cierpienie ludzi. Muzyka zawsze, nawet w czasie wojny, ma tę samą rolę – ma łagodzić obyczaje – i tę rolę jej, proszę, zostawmy.

Pan nawołuje do podziałów i agresji – ja do łagodności i pojednania. Wychodzę na scenę w obronie normalności, której ludzie ogromnie potrzebują, i z misją pokojową. Nawet jeśli czyjaś percepcja tego nie pojmuje. Taka jest prawda. A moja prawda jest większa od czyjegoś niezrozumienia.

Jestem o Pana spokojna, bo wiem, że doświadczenie życia przewróci w Panu wartości. Przesyłam Panu światłość i modlitwę i wolę myśleć o Panu, że był Pan nieświadomy, niż że wykonał pan pracę „publicznego pałowania” na czyjeś zlecenie. Pozdrawiam serdecznie – skomentowała Górniak.

Polecane

Share This