„Elvis Presley chciał, żebym go zabił”


2011.06.09

opublikował:

„Elvis Presley chciał, żebym go zabił”

Do całej sytuacji doszło w 1971 r. w pokoju hotelowym Presleya. Było to pierwsze spotkanie Coopera z królem rock`n`rolla. Muzykowi towarzyszyła Liza Minnelli.

W pomieszczeniu było mnóstwo spluw. Elvis zaprowadził mnie do kuchni, otworzył szufladę, wyjął naładowany pistolet, po czym poprosił mnie, bym przyłożył mu go do głowy – zdradził Cooper gazecie „The Mirror”. – Nie wiedziałem, co robić. Już wyobrażałem sobie, jak za chwilę wpadną ochroniarze, zobaczą mnie z pistoletem w dłoni i zabiją na miejscu.

– Jakiś głos przy lewym uchu podpowiadał mi: „Dawaj, zabij go, zostaniesz zapamiętany jako gość, który zamordował Elvisa”. Z kolei głos przy drugim uchu szeptał: „Nie możesz go zabić, to Elvis Presley. Zrań go, posiedzisz najwyżej kilka lat!”. Ułamek sekundy później Elvis jednym uderzeniem wykopał pistolet z mojej ręki i powalił mnie na ziemię. „Tak się obezwładnia gościa z bronią”, powiedział tylko.

Polecane

Share This