Ewelina Lisowska: Jako nastolatka miałam mnóstwo kompleksów i cieszę się, że nie musiałam dorastać w dzisiejszych czasach


2021.06.08

opublikował:

Ewelina Lisowska: Jako nastolatka miałam mnóstwo kompleksów i cieszę się, że nie musiałam dorastać w dzisiejszych czasach

Ruch Body Positive powstał w kontrze do lansowanego przez lata przez media przekonania, że każdy powinien być piękny i mieć idealną figurę. Wygląda jednak na to, że Agnieszka Kaczorowska aka Bożenka z „Klanu” uważa, że wyjątkowo można poczuć się jedynie przypominając gwiazdy z wybiegów mody. Kaczorowska opublikowała w mediach społecznościowych wpis, w którym narzeka na „modę na brzydotę” i ubolewa nad promowaniem „zwyczajności”. Post wywołał poruszenie wśród żeńskiej części instagramowej społeczności. Wczoraj post „Bożenki” z zmienią zrównała m.in. Katarzyna Nosowska, czytając go swojemu psu (możecie o tym przeczytać TUTAJ).

Swoje zdanie na ten temat wyraziła także Ewelina Lisowska, która ostatnio ogłosiła, że przestaje walczyć o figurę instagramowej modelki.

Czasami zbyt wiele niepotrzebnych emocji krąży między nami kobietkami i zamiast nas łączyć, coś dzieli. Pozwólmy sobie na chwile słabości, rozczochrane włosy, dodatkowe kilogramy, spadek wagi i wszelkie inne niedoskonałe sprawy. Życie nie jest wyidealizowanym obrazkiem, więc nie trzeba udawać, że robi się pranie we włosach nakręconych na lokówkę (bynajmniej mi się jeszcze nie zdarzyło😅). Im jestem starsza, tym bardziej wiem, że siła kobiety jest właśnie w tych rozczochranych włosach.

Obserwuje wiele swoich koleżanek, które są świetnymi matkami i wiem jak trudno im pogodzić macierzyństwo z walką o „lepsze ja”. Tylko które JA jest lepsze? O tym musi zadecydować sobie każda z nas sama i przede wszystkim nie być oceniana!

Myślę, że dziewczyny z większą wagą bez problemu znajdą sobie materiały do ćwiczeń, a te z mniejszą- wiedzą, gdzie stoi lodówka. Nikt nie potrzebuje niczyjej reprymendy, by coś w sobie zmieniać. Zmiany muszą zachodzić w środku, a nie pod presją otoczenia. Każda z nas ma wybór i wie co jest dla niej dobre lub co jest jej w danym momencie potrzebne. Ja obecnie mam ochotę mieć fałdki i być leniem. Nie jest to niczyja sprawa, tylko moja.

Jako nastolatka miałam mnóstwo kompleksów i cieszę się, że nie musiałam dorastać w dzisiejszych czasach. Uważam, że najważniejszy przekaz dla młodzieży, ale też i dla tych zgnębionych kobiet, które każdego dnia są przytłaczane czyimś wykreowanym życiem, to pokazywanie jak wygląda normalność. Dzisiaj miałam ochotę się wystroić (jak Bijons), ale gdy wrócę do domu chętnie wskoczę w swoje gumowce, wypuszczę rano kury i nakarmię zwierzaki.

Lubię podkreślać swoją kobiecość, ale nie da się ukryć, że najbardziej szczęśliwa jestem w dresie. Niech każda będzie taka jaką chce być. Różnie się toczy nasze życie i piętnowanie kogokolwiek za niedopasowanie do standardów nie jest w porządku. I tak na koniec dnia się wszystkie pomarszczymy, bo takie jest właśnie życie… Bylebyśmy tylko były zdrowe, szczęśliwe i tych zmarszczek mogły doczekać, żyjąc tak jak lubimy – napisała Ewelina.

Polecane

Share This