Jak Filipek zareagował na zaproszenie od Bedoesa i co sądzi u komentarzu Rycha do słów reprezentanta SBM Labelu?


2021.09.28

opublikował:

Jak Filipek zareagował na zaproszenie od Bedoesa i co sądzi u komentarzu Rycha do słów reprezentanta SBM Labelu?

fot. P. Tarasewicz

Filipek na kilka dni wycofał się z mediów społecznościowych, skupiając się na przygotowaniach do walki i nowym singlu „Cyganeczko”, który ujrzał wczoraj światło dzienne. Raper nie miał więc okazji ustosunkować się do słów Bedoesa, który po ponownym wybuchu ich konfliktu zaproponował spotkanie, które miałoby na celu zakończenie sporu. Reprezentant QueQuality odniósł się do propozycji Bedoesa w przeprowadzonej przy okazji konferencji przed Fame MMA 11 rozmowie z Mateuszem Kaniowskim, podkreślając przy tym, że nawet przez moment nie miał zamiaru wykorzystywać konfliktu do promocji nowego kawałka.

On też do mnie pisał, żeby się spotkać i to wyjaśnić. Muszę się zastanowić, bo ja też nie jestem takim człowiekiem, który chce hodować urazę przez wiele, wiele lat. Zwłaszcza, że faktycznie może to wyglądać tak, że ja chcę coś na tym zdobyć – większe wyświetlenia. W ku***ie mam te większe wyświetlenia. Ja robię preorder, w pierwszy dzień robię półtora tysiąca, dwa tysiące. Fakt, nie puszczam tego więcej. Mam swoje grono nabywców, ok. 100-150 osób, które przychodzą koncert w każdym mieście w Polsce i oni mają po 10 płyt. Nie wiem, czy chcę więcej. Nie wiem, czy ja umiem komercjalizować swoją muzykę do tego stopnia, by grać w wielkich halach. Nie wiem też, czy jestem takim człowiekiem. Ja jestem człowiekiem wychowanym na podziemnej muzyce. Słuchałem określonych raperów, którzy nie byli mega popularni. Nie wiem, czy umiem się tak przestawić – powiedział Filipek.

Mogę się z nim spotkać przez dwie godziny i będzie spoko. Ale czy to sprawi, że będę miał inny obraz tego, jak się zachował przez to, że przez dwie godziny napijemy się kawy i porozmawiamy – nie wiem. Z jednej strony moja dziewczyna, przyjaciele namawiają mnie, żeby się spotkać. Z drugiej ja nie do końca wierzę w te szczere intencje i nie do końca jestem przekonany, że to nie jest podyktowane próbą ratowania sobie wizerunku. I tak mam dobre emocje i nawet to, że Bedoes tak mnie nawyzywał, nie sprawia, że chciałbym dla niego najgorzej. Niech sobie sprzedaje te płyty, ale wtedy mnie wk**ił, bo próbował sobie ratować wizerunek moim kosztem. Niech mu się wiedzie i mówię to szczerze – dodał.

Kiedy Bedoes proponował zakopanie topora wojennego, apelował do Filipka, by nie byli jak Peja i Tede. Rychowi nie spodobały się te słowa i ostro odniósł się do komentarza Bedoesa. Jak patrzy na to Filipek?

– Ktoś z takim stażem jak Rychu Peja może się wk**ić o to, że przy jawnej próbie ratowania swojego wizerunku ktoś używa jego ksywki i ksywki Tedego w tym kontekście, gdzie ten konflikt jest od tylu lat. Nie oceniam tego, czy oni powinni się pogodzić, bo to nie jest moje życie. Ja już nie do końca pamiętam, o co oni się pokłócili. Wiadomo, że o Zieloną Górę, ale co tam generalnie między nimi zachodzi, ale zawsze byłem team Peja i mówię to szczerze. (…) Uważam, że Rychu miał prawo się wypowiedzieć. Zareagował ostro, wydaje mi się, że miał prawo. Uważam, że miał rację – stwierdził Filipek.

Polecane

Share This