Jakub Żulczyk chwali film o Zenku Martyniuku, ale bezlitośnie atakuje TVP


2020.02.12

opublikował:

Jakub Żulczyk chwali film o Zenku Martyniuku, ale bezlitośnie atakuje TVP

fot. P. Tarasewicz

Już w piątek na ekrany kin w całej Polsce trafi „Zenek”, filmowa wersja biografii Zenka Martyniuka. Jakub Żulczyk był na premierze produkcji poświęconej królowi disco polo i pochwalił ją na swoim fanpage’u.

„Zenek” jest dużo lepszym filmem, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Co prawda pod koniec scenariuszowi puszczają szwy, i opowiadanie ma nierówne tempo ale naprawdę jest to rzecz OK, z paru powodów. Po pierwsze, ekran zaludniają żywi ludzie, mający jakieś rzeczywiste sprawy i mieszkający w wiarygodnym świecie i pokazani w nieoczywisty, acz empatyczny sposób. Po drugie, inscenizacja lat 80. i 90., w końcu ktoś podszedł z szacunkiem do stroju, detalu, a nie po prostu poprzebierał ludzi za pajaców. Po trzecie, w przeciwieństwie do „Procederu” czy „Jesteś bogiem” ktoś w końcu pochylił się nad muzyką, którą film ma portretować, pokazał jej genezę (w balladach cygańskich, kulturze weselnej, popie lat 80. nagrywanym z kaset) i zrobił film o muzyku, a nie o gościu, który się szarpie i tylko przy okazji coś tam robi. Po czwarte, ktoś pokazał multikulturowość Podlasia, nie zapomniał o Romach, jak i o prawosławiu. I po piąte, ktoś zrobił to absolutnie mind-je***ce zakończenie na napisach, którego Wam nie zdradzę, ale dla którego warto „Zenka” obejrzeć – skomentował Jakub Żulczyk.

Wpis autora „Czarnego słońca” do tego stopnia spodobał się reporterom i wydawcom „Wiadomości”, że zacytowali go w serwisie informacyjnym TVP. To znaczy… zacytowali fragment, ponieważ stacja pominęła wypowiedź pisarza na temat samej stacji.

Zdaję sobie sprawę z tego, że producent filmu, TVP, wraz z prezesem Kurskim używa disco polo do brudnej, brzydkiej politycznej polaryzacji, podłączając tę niewinną muzyczkę do narracji o „wzgardzaniu” i „wyszydzaniu” – pisał artysta.

Już po publikacji materiału przez TVP Jakub Żulczyk wrócił do tego tematu, komentując zachowanie stacji. Pisarz sięgnął po stary dowcip, przerabiając go tak, by pojawiła się w nim postać Jacka Kurskiego, prezesa TVP.

Podobno TVP zacytowało mój post o filmie „Zenek” w głównym wydaniu wiadomości. Oczywiście niecały – wycięto fragment o „brudnej, propagandowej polityce prezesa Kurskiego”. Nie dziwcie się, trudno żeby nie.

Post był za długi, aby zmieścił się na ekranie telewizora.

Ale z tej okazji mam dowcip.

Złapał dziadek złotą rybkę. Rybka mówi trzy życzenia. Dziadek mówi: – No dobrze, to może jakieś pieniądze, rybko. Rybka mówi: – Popatrz w krzaki. Dziadek patrzy, a tam milion dolarów.

Dziadek mówi: No to może jakąś towarzyszkę życia. Rybka mówi: – Popatrz w krzaki. Dziadek patrzy, a tam Monica Belucci w swoim najpiękniejszym wydaniu.

Dziadek mówi: – Oj rybko, to skoro mam taką piękną kobiecinę, to może żeby ten ch*j jeszcze raz mi tak zagrał. Rybka mówi: – Patrz w krzaki.

Dziadek patrzy w krzaki, a tam Jacek Kurski gra na gitarze.

Dobranoc – napisał twórca.

Polecane

Share This