Co jest miernikiem sukcesu wg B.R.O?


2018.04.21

opublikował:

Co jest miernikiem sukcesu wg B.R.O?

foto: P. Tarasewicz

B.R.O był gościem Filipa Nowobilskiego w nowym odcinku programu „Duży w Maluchu”. Raper i producent mówił m.in. o sezonowych gwiazdach na scenie i trudności w utrzymaniu się na niej na dłużej. B.R.O unikał stwierdzenia, że łatwo się przebić i zabłysnąć na scenie na chwilę, jednak zauważył: – Gwiazd na sezon jest bardzo wiele. Zarówno u nas na scenie, czy jak obserwujemy zagraniczne rynki. To jest case, który się udaje. Ale tylko jakiemuś procentowi udaje się przetrwać dłuższą próbę czasu. Są ludzie, którzy mają naprawdę dobry sezon. Koszą wtedy dobre wyniki finansowe, wyświetleniowe i popularności. No a niestety zdarza się, że później, po takim roku, przepadają.

Kiedy wg B.R.O artysta może powiedzieć, że osiągnął sukces? – Moim zdaniem miernikiem sukcesu powinna być długość czasu spędzonego w branży, a nie wielkość jednorazowego strzału – stwierdził.

Kariera B.R.O trwa już dekadę. Na przestrzeni tego czasu w rapie zaszło sporo zmian, nie tylko pokoleniowych, ale również mentalnych. – Kiedy wchodziłem na scenę, to słuchaczami byli ludzie – nie chcę mówić „zatwardziali”, ale tacy, którzy w tym siedzieli. Wiedzieli, z czym to się je, mieli też jakieś wyobrażenie o tym, jak raper powinien się zachowywać, jak powinien wyglądać, co powinien robić, gdzie być, a gdzie nie. Dzisiejsza 13-15 letnia młodzież, która słucha, ma to w dupie. Ich to nie obchodzi, czy raper jest grany w radiu, w telewizji, czy jest tylko na YouTubie. Oni nie kumają całego zaplecza kulturowego. Nie wiem, czy słusznie, czy niesłusznie, bo nie chcę brzmieć jak dinozaur. Nie o to chodzi. Chodzi na pewno o to, że oni mają zupełnie inną przyswajalność do tego typu rzeczy. Dla nich to, że jakiś kawałek i raper leci w radiu, nie jest żadnym problemem. A dla jednego pokolenia wstecz to już generowało wizerunkowe zgrzyty – ocenił artysta.

Tagi


Polecane