Miss Kittin w Katowicach i w Poznaniu


2009.04.06

opublikował:

Debiutancki album duetu Miss Kittin And The Hacker  to już dziś pozycja kanoniczna, od której zaczęłą się moda na electroclash i wielki  renesans muzyki  pop lat 80-tych.  Po 8 latach perwersyjni, szaleni Francuzi znów jednoczą siły, by pokazać jak powinien brzmieć stylowy electro-pop.

Ich drugi wspólny krążek zatytułowany po prostu „Two” oprócz dziesięciu tanecznych hitów przynosi zaskakującą przeróbkę „Suspicious Minds” Elvisa Presley`a.

Niezwykły duet po raz pierwszy wspólnie wystąpi tez w Polsce: 14 maja w Katowicach i dzień później w Poznaniu.

Gdy Miss Kittin And The Hacker przed niemal dekadą podbijali klubowe parkiety znakomitymi singlami „1982” i „Frank Sinatra”, wydawało się, że mają otwartą drogę na listy przebojów i imprezy dla celebrytów. Nakład płyty wydanej przez niewielką oficynę International Gigolo Records został wyprzedany w ciagu 2 lat, zaś z propozycjami współpracy do Francuzów zgłosili się  m.in Karl Lagerfeld, Elton John czy Mike Almond. Pochodzący z Grenoble: Caroline Hevre (Miss Kittin)  i Michael Amato  (The Hacker)  byli jednak zmęczeni sukcesem, dlatego postanowili działać po swojemu i  – pomimo łączacej ich przyjaźni – osobno.

THE HACKER  przez kolejne  lata zdobył renomę jednego z największych mistrzów współczesnej muzyki klubowej. Jego muzyczną tożsamość  zbudowało w równym stopniu electro (KRAFTWERK i CABARET VOLTAIRE), nowa fala (THE CURE czy nieśmiertelne DEPECHE MODE), jak i rave, co słychać na doskonałym albumie „Reves Mecaniques” (2004)  Potwierdził nim, że interesuje go nie popowy splendor, ale artystyczna niezależność i szacunek undergroundowego środowiska.

Z kolei MISS KITTIN wydała świetnie przyjete  krążki „I Com” i “Batbox”, nagrywała m.in. z Trickym, Svenem Vathem  i topowym producentem Pascalem Gabrielem (m.in Kylie, New Order czy Dido),  stała się też feministycznym symbolem klubowej sceny. Brytyjska prasa obwołała ją wówczas ikoną mody  – “electroclash queen”.  I choć trafiła na okładki mainstreamowych magazynów, nie straciła jednak wiarygodności w kręgach tanecznego undergroundu. Nadal jest jednym z najbardziej cenionych nazwisk w światku didżejskim.  Doświadczenie za gramofonami zdobywała już jako nastolatka – gdy zafascynowana krążkami KLF, LFO, Aphex Twina podróżowała po kraju z imprezy na imprezę. Wcześniej przez wiele lat ćwiczyła taniec w szkole baletowej jednak, jak mówi: „Muzyka , robiona na maszynach, była dla mnie początkiem czegoś nieoczekiwanego. Zapowiedzią nowych przygód. Miała niezwykłą siłę i otwierała ogromne możliwości”.

Nowy wspólny krążek Miss Kittin And The Hacker jest próbą odzyskania tego niezwykłego entuzjazmu i świeżości, których ostatnio na tanecznej scenie nieco brakuje.

„The Womb” to jakby powrót do czasów szaleńczych imprez w Haciendzie w czasach rozkwitu fenomenu Madchester. Na kwaśnych beatach Hackera beznamiętny wokal Miss Kittin wybrzmiewa nonszalancką manierą Shauna Rydera z Happy Mondays. Z kolei „1000 Dream” przypomina czasy świetnosci wytwórni ZTT i produkcje znakomitych Propaganda, czy nawet Frankie Goes To Hollywood. To syntetyczne 80’s disco podbite mechanicznym współczesnym rytmem. „Party In my Head” wydaje się kandydatem na przebój na miare „Frank Sinatra” – moroderowy beat i piosenka niczym z repertuaru Blondie w erze disco mają nieodparty urok i jeśli ktoś choc raz wyobrażał sobie jak mogłoby brzmieć „Heart Of Glass” zremiksowane przez producenta „I Feel Love”, pokocha Miss Kittin And The Hacker. Tym bardziej, że w chwilę później, wraz z „Emotional Intelude” Franzuci zabierają nas w  ekspresową podróż z Dusseldorfu przez Miami do Detroit. Zaś w kolejnej odsłonie tego magicznego spektaklu powalają przeróbka „Suspicious Mind” z repertuaru Króla Rock’n Rolla. To pierwszy wokalny duet Carolie i Michaela – znakomity i zaskakujący. Kto by bowiem pomyślał, że Elvis w białym gangu był prekursorem mody na Italo?  Chyba tylko panowie Tennat i Lowe, którzy przed laty wzięli na warsztat „Always On Mind Mind”.  To dla MKTH pokrewne dusze, nic więc dziwnego, że piękny, nieco melancholijny „Electronic City”  brzmi jakby panowie z Pet Shop Boys zabrali Sally Shapiro na deszczowy spacer po West Endzie.

Miss Kittin And The Hacker nie wstydza się inspiracji, jednak „Two” – pomimo wyrazistych odniesień brzmi współcześnie i nigdy nie trąci pastiszem. To europejski klubowy cyber-pop, metaliczny soul, glamour space disco, melancholijne techno – po prostu czysta , nieograniczona popowa przyjemność. Jak mawiano przed laty: „welcome to pleasuredome”

Polecane

Share This