Miuosh: „Powstanie jest tak samo ważne dla wszystkich, nie tylko dla warszawian”


2016.07.29

opublikował:

Miuosh: „Powstanie jest tak samo ważne dla wszystkich, nie tylko dla warszawian”

Raper opowiedział nam o pracy nad płytą „Historie”.

Częścią obchodów 72. rocznicy powstania warszawskiego jest premiera płyty „Historie” sygnowanej przez Andrzeja Smolika, Natalię Grosiak i Miuosha. Na krążku, który trafił już do sprzedaży, znalazły się historie czworga powstańców – Ireny Łoś, Aliny Augustowskiej-Mrozowskiej, Danuty Szlajmer i Henryka Stefana Kaweckiego – opowiedziane przez wokalistkę Mikromusic oraz katowickiego rapera. Natalia i Miuosh napisali własne teksty w oparciu o losy uczestników powstania warszawskiego. Lubię takie zadania – mówi nam Miuosh, z którym rozmawiamy na kilka godzin przed planowanym na piątkowy wieczór koncertem premierowym na terenie Muzeum Powstania Warszawskiego. Parę razy w życiu robiłem tak, że pisałem utwory na podstawie piosenek napisanych choćby przez Ryśka Riedla jak w przypadku utwory „Byliśmy”, czy nawet Bon Jovi lub innych artystów. To coś ciekawego, co niby nie jest twoją historią, ale mocno cię dotyka, sprawia, że zaczynasz to odczuwać.

Raper wyjaśnia, że zarówno jego jak i Natalii Grosiak celem było wcielenie się w postaci powstańców i próba opowiedzenia historii z ich perspektywy. Chcieliśmy postawić się na ich miejscu, spróbować wczuć się w ich rolę. Wiadomo, że trochę trzeba to uzupełnić swoimi przeżyciami, bo nie można tego napisać „na sucho”, nie można ograniczać się do relacjonowania czyjejś wypowiedzi. Dorzucając do tych tekstów odrobinę prywaty czynimy je bardziej emocjonalnymi. Staramy się być na miejscu tych osób, opowiadać historie tak, jakby to oni je opowiadali. Ale jednocześnie odwołujemy się do tego, co my przeżyliśmy sami. Inaczej to nie miałoby racji bytu – wyjaśnia Miuosh.

Samo powstanie warszawskie raper określa jako wydarzenie wykraczające poza geograficzne granice. Powstanie jest tak samo ważne dla wszystkich, nie tylko dla warszawian. Jest nie tylko ogólnopolskie, ale wręcz ogólnoświatowe. Jeśli ktoś z Polski zechce napisać płytę o tym, co wydarzyło się kilka tysięcy kilometrów stąd, to też może zrobić to dobrze. Przymiotnik „warszawski” jest tutaj bardzo istotny, ale nie najistotniejszy. My piszemy o ludziach. Ten koncept, ta płyta, to historie ludzi, nie fakty historyczne. To opowieści tych o losach tych ludzi, o tym, co działo się z nimi po wojnie – mówi.

„Historie” są kolejnym – po koncertowym albumie „2015” nagranym z Jimkiem i Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia z Katowicach – wydawnictwem Miuosha nagranym z osobami spoza hiphopowego środowiska. „Podchodzę do tego w ten sposób, że wszystko co było do wygrania i zrobienia w hip-hopie, już zrobiłem. Projekt z Jimkiem, koncerty akustyczne w Teatrze Śląskim, teraz projekt z Andrzejem i Natalią – to wszystko pokazuje mi, że mogę robić wiele ciekawych rzeczy, które nie są nazywane rapem. I będę je robić. Będę po prostu robił muzykę. Mam dookoła siebie świetnych muzyków w całej Polsce, wpadamy na super pomysły. Nie ma sensu już tego rapem, bo to jest muzyka i następna płyta, za którą zaczynam się powoli brać, to pokaże. Na nowy krążek Miuosha przyjdzie nam poczekać prawdopodobnie do wiosny 2017.

Polecane

Share This