Peja vs EskaTV – sąd wydał ostateczny wyrok

Sprawa ciągnęła się od 2014 roku.


2019.05.08

opublikował:

Peja vs EskaTV – sąd wydał ostateczny wyrok

foto: Daniel Perz

Blisko pięć lat trwał spór sądowy między Peją i stacją EskaTV. W 2014 roku raper pozwał stację za nielegalną emisję jego teledysku. Rychu domagał się 30 tys. PLN odszkodowania za to, że stacja bez jego zgody pobrała klip z jego kanału i dodała do swojej playlisty. Peja wielokrotnie podkreślał, że nie życzy sobie, by klip do kawałka “Evergreen” promujący kompilację “20/20 Evergreen” był dostępny gdziekolwiek poza jego youtube’owym kanałem.

Artyści mają prawo, a obecnie także możliwość decydowania o sposobie promocji i kanałach dystrybucji muzyki. Na taką niezależność zdecydował się mój klient. Czasy, gdy artyści byli uzależnieni od wielkich stacji muzycznych, bezpowrotnie minęły. Decyzja o promocji teledysków w internecie była świadomym wyborem, który nie wszyscy jednak potrafili uszanować – tłumaczył pięć lat temu reprezentujący Peję mecenas Zbigniew Kruger.

Wyrok zapadł już rok temu, ale Eska się odwołała

Pierwotny proces zakończył się już w ubiegłym roku. Sąd przyznał wówczas Rychowi rację, a Esce nakazał emisję planszy z przeprosinami. Stacja odwołała się od wyroku, przypominając, że Peja sam zabiegał o promocję klipu, prosząc fanów, by “udostępniali teledysk gdzie się da”. Według Eski było to równoznaczne z wyrażeniem zgody przez rapera na emisję utworu na jej antenie.

Nie było ograniczenia co do tego, kto i w jaki sposób może udostępniać teledysk. Powodowi zależało na promocji, i to w różnych środkach przekazu. Większość artystów z branży muzycznej korzysta z takiej promocji, przekazując swoje utwory do telewizji muzycznych czy stacji radiowych. Zwykle nie dostają za to wynagrodzenia, bo na takiej promocji korzystają – argumentowała reprezentująca Eskę Magdalena Głowacka.

W tym wypadku powód nie przekazał swojego utworu do promocji. Zresztą w tym wypadku to nie była dla niego żadna promocja – ripostowała prawniczka Rycha Agnieszka Gaj (oba cytaty za poznan.wyborcza.pl).

Eska przeprosi Peję, ale nie zapłaci 30 tys.

Poznańska Gazeta Wyborcza poinformowała, że sąd oddalił dziś apelację Eski i podtrzymał ubiegłoroczny wyrok. Peja nie otrzyma 30 tys. zadośćuczynienia, ale stacja będzie musiała go przeprosić. W niedzielę na jej antenie ma zostać wyemitowana plansza z przeprosinami, komunikat ma być wyświetlany również na jej stronie internetowej przez 30 dni.

Trudno przyjąć, by w interesie takiego twórcy hiphopowego jak Peja było popularyzowanie twórczości w kanale na przykład disco polo. Wręcz przeciwnie – jego słuchacze mogliby podejrzewać, że ich zdradził – argumentował decyzję sędzia Bogdan Wysocki.

Polecane