Rest o zakończeniu kariery przez Kalego: „Nigdzie nie odejdzie”


2020.12.06

opublikował:

Rest o zakończeniu kariery przez Kalego: „Nigdzie nie odejdzie”

fot. kadr z wideo

Przypomnijmy, że Kali kilka dni temu poinformował, że jego album nagrany z Majorem SPZ będzie ostatnim w karierze.

Wielka popularność przekłada się na oczekiwania słuchaczy. Kiedy artysta odnosi sukces, szybko zaczyna odczuwać presję fanów, którzy chcą, by z jednej strony stawał się jeszcze lepszy, ale z drugiej zachowywał się dokładnie tak, jak oni tego od niego oczekują. Podobnie jest z muzyką – próba odejścia od stylu, dzięki któremu zyskało się uznanie, często spotyka się z krytyką ze strony słuchaczy, którzy mówią, że „to już nie to samo”.

Media społecznościowe zmieniły relację artystów ze słuchaczami, skracając dystans, co z punktu widzenia zarówno muzyków jak i ich fanów ma sporo zalet, ale ma również wady. W XXI każdy może zwrócić się bezpośrednio do swojego idola, bez względu na to, jaki komunikat chce mu przekazać. Kali deklaruje, że ma dość i nie zamierza tego dłużej tolerować, dlatego po wydaniu nagranej z Majorem SPZ „Hucpy” zamierza zaprzestać publikowania nowej muzyki.

– Macie nowych przewodników. Ja idę odpocząć. Nie czuję się więcej potrzebny. Charakternie? Zadowoleni? Mission complete – napisał Kali.

Trzy dni temu raper opublikował kolejny post0 jeśli liczyliście na to, że Kali zmieni zdanie, mamy dla Was umiarkowanie dobre wieści. Raper nie pisze już definitywnie o zakończeniu rapowej kariery, ale przyznaje, że musi odpocząć. Przy okazji zapowiada, co będzie robił w tym czasie.

– Siema Mordki. Dziękuję wam z całego serca za ogrom wiadomości i masę pozytywnej energii przesłanej mi na przestrzeni ostatnich dni. Nie zabrakło też wzruszeń. Znowu poczułem, że jak kiedyś, tworzymy kolektyw miliona serc. Może nadszedł odpowiedni moment, żeby tą relację odbudować… Nie martwcie się kochani, póki żyję Was nie zostawię i czy będzie to esej, poezja, felieton, proza czy każda inna forma posługiwania się słowem to możecie być pewni, że nie poprzestanę. Szczególnie teraz gdy świat staje się coraz mniej przyjaznym miejscem.

Możliwe, że moja misja przybierze inną formę. Od muzyki i rapowania muszę co najmniej odpocząć co nie jest ani deklaracją powrotu po czasie ani definitywną ucieczką od tego co kocham dalej całym sercem. Musze przemyśleć wiele spraw. Potrzebuję na to czasu. Skłamał bym jeśli powiedziałbym, że wiem co będzie dalej. Nie wiem. Zawsze robię to, co czuję i podpowiada mi serce. Mam świadomość, że w pewnym sensie karze was i sam siebie bo kartka jest moim najstarszym przyjacielem jakiego mam. Wy jesteście moimi przyjaciółmi a ja jestem waszym dłużnikiem. Pamiętajcie o tym i jeśli poczujecie potrzebę odezwania się do mnie – nie zwlekajcie. Nie wiem jak to będzie i nie umiem sobie tego nawet wyobrazić… W przyszłym roku dostaniecie ode mnie kontynuację powieści „Krime Story” i autobiografię, nad którą pracujemy już od roku. Pokładam też duże nadzieje w filmie. W moim wieku wypadało by już wybudować dom a przy nim zasadzić drzewo. Umówmy się tak, że jak je zasadzę, to usiądę pod nim i zapytam siebie czy chce wrócić do szalonego świata muzyki. Możemy się tak umówić? Kocham was wszystkich całym sercem – pisze Kali.

O decyzję o odejściu Kalego z rapu fani pytali wczoraj Resta. Ten nie ma watpliwości, że Kali raczej nie odejdzie i miał po prostu słabszy dzień.

– Nigdzie nie odejdzie, może miał słabszy dzień. Pasji się nie zostawia, z pasją się umiera – napisał reprezentant Dixon37.

Polecane

Share This