Szesnastki znowu są gorące. Przebudzenie mocy


2020.05.06

opublikował:

Szesnastki znowu są gorące. Przebudzenie mocy

fot. P. Tarasewicz

Od redakcji: Marcin zamknął swój tekst wczoraj o 20:00, stąd brakuje w nim kilku petard, które pojawiły się od tego czasu.

Początki były trudne, aż przyszedł czas na olśnienia, niespodzianki i po prostu dobrze wykonaną robotę. Marcin Flint podsumowuje pierwsze dni #hot16challenge2

MISTRZOSTWO

Ero JWP

Najpierw się wzdrygał, że nie ma czasu ani ochoty. I trzeba to było uszanować, bo hip-hop to przecież wolność, a i początkowe towarzystwo miało prawo nie pasować. A potem wbił nabuzowany jak emeryt po ostatnią paczkę makaronu pięć minut przed końcem godziny dla seniorów. „Dobra, stulić pysk, jednak przemówi panicz” rzucił po krótkim „żartowałem, yo” i drapieżniejszym niż zwykle flow zaczął rozszarpywać krwisty bit. Przeczytałem w komentarzach, że Ero ma głos jakby ważył stówę więcej. Pewno nie dla każdego jest przewodnikiem stada. I nie każdemu wypierdala szyby, jak chucha na membrany.

Paluch

Dwie najlepsze jak na razie linijki #hot16challenge2? „Moja ksywa jest jak pierdolone logo bloków / Kiedy umrę, lepiej trzymaj iskry z dala od mych prochów”. Tak to jest jak masz dwustuprocentową pewność siebie wyniesioną i z ulic, i z wyświetleń. To zawsze będzie słychać, bo na kartce może być dynamit, jednak jeszcze trzeba umieć go odpalić. Fantastyczne jest też to kondensowanie treści – Palec zbeształ słabych emce, wyśmiał psujące akcje nominacje dla beki, a dodatkowo jeszcze dorzucił szczyptę socjologii i ujawnił się jako polityczny publicysta. „Mielenie bani przez reżim / Wawę zamienili w Pekin / W TV za twoje podatki gada rządowy manekin” – te wersy pokazują, że są rzeczy ważniejsze niż zamknięty sklep Gucci.

Otsochodzi

Jeżeli Otsochodzi życzyłby sobie, by odczepiono się na niego raz na zawsze z polskim Joeyem Badassem, to nigdy nie powinien nagrywać takich wejść. Ten surfer potrzebuje masywnej, epickiej fali, żeby popłynąć na szczycie. Flow klei mu się do ciężkiej, mozolnej perkusji. Podczas gdy z nowych kolorów robi się tęcza, pastele bloków za plecami pozwalają rozwijać skrzydła. ”Ok, czy to już nazwiecie hip-hopem? / Ja wersy zawsze mam skitrane za zębem na potem” – rzuca w ożywczo nieprzegadanym występie. Tak, nazwiemy to hip-hopem. I wyślemy Otso do stomatologa. Niech mu zdejmie kamień, odsłoni kły. I wyjmie zza nich jeszcze trochę takich linijek.

Undadasea

Przeczytałem komentarz „To jest totalny 70-80s vibe, bez parcia, spiny, czysty fun i dobry klimat”. Dotyczył Norbiego i spoko, jestem tolerancyjny, każdy ma prawo się zakochać w kim chce, a mi norbiseksualizm nie przeszkadza. Ale tak naprawdę mógłbym przekleić cytowaną opinię pod hot16 trójmiejskiej Undy. U tych dziewczyn i chłopaków zawsze jest lato, a „Ryszard Rynkowski type beat” tylko dodaje skrzydeł zamiast wbić gwóźdź do trumny. Tak właśnie się to robi, to jest ta synergia, cieszenie się swoim towarzystwem, przyjemność ze stania za mikrofonem. I jak wjedzie przyspieszenie, to nie ma wstydu. Na pytanie jajówa czy schab odpowiadam zaś krótko – Mielon.

Gruby Mielzky

Bit jest Evidence’a i ma dwadzieścia lat, ale nie zestarzał się, oj nie. Słyszysz to pianinko? Mielzky słyszy i wjeżdża na nie z takim zestawem linijek, jakby chciał otwierać zaraz sklep z przyborami szkolnymi. Może to nowy pomysł na biznes, bo Tomasz ani nie jest ty komikiem, ani nie ma depresji. Nie trzeba kątomierza, żeby stwierdzić, że te wersy stoją prosto. Trzeba posłuchać kilka za to kilka razy, żeby wszystkie rozkminić. Środkowy palec dla władzy, kop w dupsko influencerów. „Bez kapoka walę banie, prawie Hasselhoff / Kleję zdanie jak najlepsi gracze: Nas, L, Hov”. Jeżeli chodzisz tylko do nowej szkoły, zapisz się na korepetycję. Class dismissed.

DOBRA ROBOTA

Gedz

Gedz ma po prostu dobre ucho i rzadką chęć dopinania wszystko na ostatni guzik. Jak pochyla się nad bitem, to często z kimś, i to nie dlatego, że jest jak z tymi milicjantami w dowcipie – że jeden umie pisać, a drugi czytać. To pozwala dopieścić detal, zrobić coś w aranżacji. Kiedy Gedziula wymyśla sobie flow, reszta polski zastanawia się, jak je powielić. Ostatnimi czas typ przysiadł też nad słowami i to tu słychać – sztuka na poziomie stawia go do pionu, wpada po uszy w jej uda. Przy poprzednie wersji raper pokazał swoją wersję karabinowej art brut, teraz wciąż jest szybki, ale też ekshibicjonistyczny. Jeżeli Solar będzie robił z Hot16 płyty, ręczę, nie zapomni o tym wjeździe.

KęKę

Zawsze na przekór. Kiedy inni robią wszystko, by podczas akcji wyeksponować swoją twarz, Kę chowa ją przez całe nagranie. Reszta pucuje się przelewami, facet z Radomia zrobił swój jeszcze zanim został do tego zobligowany przez Solara. Branża wrzeszczy „szesnastka, szesnastka” gość odpowiada spokojnie – „dyskografia, głupcze”. Porządek rapuje mu się do początek nie tylko w tekście, ale przede wszystkim w życiu. Co nie znaczy, że zgubił charyzmę i nie znajdzie chwilę przy prztyknąć w oklapnięte uszko tych „mamroczących o fleksie”.

Spinache

Vibe retro, Bałuty getto. Łódzki pionier wjechał ze swoją szesnastką i od razu zrobiło się spokojnie. Taka już jego rola, że nawet jak komunikuje poruszające rzeczy w rodzaju „Oswajamy się ze śmiercią, lecz nie z politycznie zaciskaną pętlą”, to tak harmonijnie, że od razu łatwiej to przełknąć. Przekonujemy się, co znaczy ustawiony głos, który nawet nie zadrży, gdy katatoniczna nawijka zaczyna się rozpędzać, prawie trzy dekady zahartowania i przemyślany przekaz. Spinache to świadomy styl. I głowa – niektóre otwarte są tak bardzo, że aż przestają słyszeć. Ta otwarta jest odpowiednio.

Taconafide

W tym jednym występie Taco i Quebo jest wszystko to, czego brakowało na ich płycie. Hip-hopowa atmosfera prosto ze stoner movies, wrażenie, że ci goście chcieli ze sobą nagrać, a nie komuś podczas mindstormingu wyszło, że opłaci się tak zrobić. Żadnych egzaltacji rodem z pierwszego roku studiów, tylko lekkość skojarzeń, całe mnóstwo autoironii przy wchodzeniu sobie w słowo. Być może to, co było popowe i produktowe staje się sympatyczne i mordeczkowe, przez to, że bit robił Urb, ten niepowtarzalny Urb z Dinali, który miał odruch niemordowania vibe’u jeszcze zanim Kendrick poprosił.

Proceente

Gorzki, smutny i pozbawiony złudzeń – taki właśnie jest Proceente, który korzysta ze swojego dziennikarskiego oka, a do tego podpiera tyrmandowym system wartości, żeby unaocznić pewne mechanizmy. Na przykład to, że historia, zwłaszcza zniewolenia, lubi się powtarzać. Politycznie uwrażliwiony maruda traci hamulce już od mixtape’u z Małym Eszem i tak jak z „Dziennikiem 2020” wjechał na pełnej, tak dostaliśmy potem aneks i o to jest kolejny: „ Wali się państwo z kartonu, nadciąga wielka recesja / Myślisz że ciebie to nie dotyczy ziomuś? Upadłeś na głowę jak Krzysztof Komeda”. Że to rap dla dziadów? Mamy dziadowskie czasy.

NIESPODZIANKI

Paulina Przybysz

Okej, Paulinie zdarzało się rapować, co ułatwiało jej i osłuchanie, i muzykalność. Ale czym innym jest wyćwiczyć i wymuskać sobie występ w studio, a czym innym wjechać, tak jakby przez całe życie walczyło się o tytuł najlepszej raperki, to z Lilu, to z Wdową, to z Ryfą. Przecież „Szanuję wolność, ale serio te wybory / już nie gramy we dwa ognie, tylko w dwa reaktory” to na dziarę, o ile tylko masz większe plecy od Sasina. Szybka zwrotka do wolnego rozkminiania, zawiera parę wpadających w pamięć obrazków (dzieciaki gadające za głośno przy płotach) i myśli, które nie każdy od ręki wyjaśni na Geniusie.

Czerwin TWM

Czego oczekujesz po hardkorowym rapie? Ja przede wszystkim charyzmy. I pierdolnięcia, zdecydowania w tym, co masz do przekazania. Czerwin nie pyta się mamy, czy powinien wchodzić na pasy, skoro właśnie zapala się żółte. I nie ma tu żadnego rapowania podłego, więc lamusy dupa cicho. Rym ściele się gęsto, nieprzekombinowane, trafne linie również, flow stwierdzono, nikt nie zapomniał o wykrzykniku na końcu wersu. Tak trzymać.

Ten Preston

Mieliśmy wejścia kakaowe czy bladoróżowe, wreszcie jest jakaś purpurowe. Odrealniony pokład, abstrakcyjna nawijka w której kleją się do siebie nieoczywiste skojarzenia, a ty weź łaskawie nie pytaj o legalność tych wszystkich stymulatorów, bo demon zejdzie z pleców Prestona i splunie na ciebie całą paranoją wyssaną z tego bitu. Czy kogoś zdziwiłby ten gość w następnym rozdaniu Młodych Wilków? No nie wydaje mi się.

Przemek Ferguson

Kim jest Przemek Ferguson? Może czas się dowiedzieć, bo to najlepsze, co wyszło z występu Maty. Typ z warmińsko-mazurskiego zrobił nieco zamieszania na wolnym stylu, a teraz rozpycha się na kanale Gun Talk Music. Szacunek należy się za brak zawahania przy rzuceniu się na bit (wydaje się, że ze współpracy z Kudelem będzie jeszcze dużo pociechy), za Raula i Morientesa i za srebra na pociągach.

Hodak

Zawodnik Def Jamu był jak odświeżający liść, spadający na głupio ucieszony pysk zademonstrowany na początku akcji, która była aż nazbyt „feeling rozbawiona”. To nie to, że młody raper spina dupsko, bo początek z upomnieniem Miłego ATZ jest owszem, zabawny, pieski na Instagramie również, ale te podwójne są serio niezłe. Typ nie nawija długo, a rym zagęszcza tak, że mieści mu się odwołanie do Jaya-Z i Kubana, chwilka biedronkowego storytellingu, ciut ironii. Jeszcze tylko zgubić barwę Taco, umiłowanie do wtykania anglicyzmów i będzie naprawdę git.

JESZCZE PIĘĆ REKOMENDACJI?

Mada, Skorup, Solar, Vito Bambino, Młody Karter.

KRÓLOWIE WYŚWIETLEŃ

Pięć najlepiej wyświetlające się hot16 w momencie oddawania tekstu (6 maja 20, godz. 10.40) – Taco Hemingway (3 mln), Mata (2,3 mln), Bedoes (2,2 mln), Szpaku (2,2 mln) Białas (1,7 mln).

Polecane


Share This