TIDAL i CGM.pl grają na czarno: DMX wiecznie żywy


2016.07.04

opublikował:

TIDAL i CGM.pl grają na czarno: DMX wiecznie żywy

Playlista poświęcona raperowi z Baltimore.

Wielu mówiło, że nie da rady. Że problemy z prawem i niespokojny charakter go pogrążą. Że nigdy już nie wróci do formy z końca lat 90., gdy był jednym z największych objawień hip-hopu ze Wschodniego Wybrzeża. Za każdym razem, gdy wydawało się, że to już koniec, DMX jakimś cudem się podnosił. Kolejny wyrok sprawiał wrażenie gwoździa do trumny, ale nigdy nie był tym ostatecznym. Nie chcę przez to powiedzieć, że po każdym kolejnym upadku DMX podnosił się silniejszy. Ciągle sprawia wrażenie poobijanego, sfrustrowanego, walczącego raczej o dawną sławę, niż lepszą przyszłość. Ważne jednak, że w ogóle się podnosił.

Do przygotowania tej playlisty zainspirowały mnie trzy ostatnie newsy poświęcone DMX’owi, jakie można znaleźć na cgm.pl. Pierwszy z lipca ubiegłego roku . Tytuł: DMX nie płacił alimentów, więc trafił do więzienia. Na pół roku”. W tekście mowa o 400 tysiącach dolarów, z którymi raper z Baltimore zalega, oraz o zakładzie karnym o zaostrzonym rygorze.

Drugi news: z lutego tego roku. „DMX trafił do szpitala po tym, jak został znaleziony nieprzytomny”. To właściwie pogłoska, puszczona przez znany amerykański portal plotkarski TMZ.com. Przyznajcie jednak: potraficie sobie wyobrazić, że Dark Man X jest do takich rzeczy zdolny. Do hardkorowej sytuacji graniczącej ze śmiercią, sytuacji, która mogła być wywołana narkotykami, ale równie dobrze intensywnym, wycieńczającym życiem.

Trzeci news, sprzed niespełna miesiąca. „Nowy DMX, stara energia. Posłuchaj premierowego numeru rapera”. Zapowiedź nowego albumu, pogłoski o współpracy z Kanye Westem i Dr. Dre. Kolejne informacje o triumfalnym powrocie X’a do branży. A do tego utwór, który zdaje się to wszystko potwierdzać. W tracku słychać charakterystyczną dynamikę, warczący, pełen napięcia styl. Słychać gościa, który cały czas jest głodny nawijania.

Można się śmiać z DMX’a, że rozmienił się na drobne. Miał szansę być jedną z najbardziej charakterystycznych postaci na scenie, gościem zdolnym do tego, by zadowolić twardogłowych, jak i podbić serca masowej publiczności. Życie jednak potoczyło się inaczej. Dopóki jednak wydaje takie numery, trudno w niego zupełnie zwątpić. A nuż pewnego dnia ten talent na nowo odpali?

 

Polecane

Share This