To było grane: 21 kwietnia

Dziś m.in. urodziny Iggy'ego Popa, Wojciecha Waglewskiego i Roberta Smitha. Poza tym 21 kwietnia 2013 roku mija 10 lat od śmierci Niny Simone.


2013.04.21

opublikował:

To było grane: 21 kwietnia

Poniższy tekst powstał we współpracy ze stroną „To było grane”. 

21.04.1947 – Gdy w 1967 roku szalał na scenie z The Stooges, takim postaciom jak John Lydon czy Johnny Ramone nawet nie śniło się, że w przyszłości będą członkami punkowych kapel. Gdy grupa się rozpadła, z pomocą Davida Bowie zaczął rozkręcać niemniej owocną karierę solową. Iggy Pop, jedna z absolutnych ikon muzyki rockowej, kończy dziś 66 lat. Artysta, nazywany „Ojcem Chrzestnym Punka”, mimo wieku oraz bardzo rockandrollowego trybu życia, w dalszym ciągu pokazuje, że energii na scenie mógłby pozazdrościć mu niejeden nastolatek. Pozostaje mieć nadzieję, że będzie to robił jak najdłużej.

21.04.1953 – Maciej Maleńczuk mówi wprost: “Wojciech Waglewski jest najlepszym gitarzystą w tym kraju, choć tego nie pokazuje”. Lider Voo Voo urodził się dokładnie 60 lat temu. Kompozytor, wokalista, gitarzysta, autor tekstów – nie tylko świetny muzyk, ale też ojciec dwóch świetnych muzyków (Fisza i Emade). Karierę muzyczną zaczynał na początku lat siedemdziesiątych, od połowy osiemdziesiątych stoi na czele Voo Voo.

21.04.1959 – „To artysta, który miesza i plącze melodramat z urojeniem, sny z przebudzeniem” – w taki sposób o Robercie Smithie wypowiada się Richard Carman, autor wydanej niedawno na naszym rynku biografii lidera The Cure („Robert Smith – The Cure”, Wydawnictwo Anakonda). Jedna z największych ikon popkultury kończy dzisiaj 54 lata. Obóz The Cure nie wykazuje się w ostatnim czasie dużą aktywnością. Miejmy nadzieję, że to się wkrótce zmieni.

21.04.2003 – 10 lat temu odeszła Nina Simone, jedna z najznakomitszych wokalistek wszechczasów. Choć urodziła się w Stanach, jej serce biło przede wszystkim dla Afryki. Zgodnie z wolą artystki jej prochy rozsypano nad kilkoma krajami Czarnego Lądu. Najczęściej klasyfikuje się ją jako artystkę jazzową, ale sama Simone nie lubiła tego określenia, wskazując w swojej twórczości elementy bluesa, soulu czy muzyki gospel.


Polecane

Share This