Vienio znudzony niezależnością?


2018.04.30

opublikował:

Vienio znudzony niezależnością?

fot. P. Tarasewicz

Każdego roku na rodzimej scenie przybywa wytwórni płytowych. Artyści opuszczają labele, pod skrzydłami których nagrywali i zakładają własne. Czasem robią to jedynie na potrzeby własnej działalności, czasem rozbudowują wytwórnie i z czasem zaczynają wydawać również innych artystów. Vienio, który szykuje się do wydania nowego albumu, goszcząc dziś u Jarosława Kuźniara w programie „Onet Rano”, mówił o m.in. o wadach niezależności artystycznej. – Na ogół niezależni artyści maja trochę gorzej, bo nikt im nie wypisuje laurki, że oni są świetni. Ja czwartą płytę wydałem jako niezależny artysta, ale teraz mi się to trochę znudziło. Chciałbym mieć wydawcę jednak – przyznał artysta. – Obserwuję takie zjawisko, że jednak lepiej to wychodzi, jak mamy mecenasa. W przypadku wytwórni zawsze jest to lepiej przygotowane. Ten sztab ludzi, linki, które posiada wydawca, to są zawsze linki pomocy dla artystów – dodał.

Artyści uciekający z wytwórni, zwłaszcza tych największych, często mówią o braku swobody twórczej i próbach wywierania nacisku na to, co robią. Vienio widzi to nieco inaczej. – Pracowałem w Pomatonie i tam nikt mi nie mówił, że werbel ma być inny. Ta niezależność nadal istnieje. My sobie tak strasznie wygradzaliśmy ten kontrakt, że nie pozwolimy, by ktoś nam tam wsadzał paluchy w nic. Ale to nie o to chodzi w tej niezależności. To jest chyba jasne, że dyrektor Pomatonu nie będzie nikomu mówił, jak ma brzmieć bas w kawałku – stwierdził.

Następca „Hore” z 2016 roku jest już gotowy. Najbliższe tygodnie upłyną Vieniowi na realizacji promujących płytę klipów. Krążek ma się ukazać po wakacjach.

 

Polecane

Share This