Żabson opowiedział, jak przechodził Covid-19. „To było naprawdę ciężkie”


2021.03.26

opublikował:

Żabson opowiedział, jak przechodził Covid-19. „To było naprawdę ciężkie”

fot. P. Tarasewicz

Z danych podanych przez władze wynika, że dziś odnotowano w Polsce ponad 35 tysięcy przypadków zakażenia koronawirusem. 443 osoby zmarły, z czego 125 wyłącznie z powodu Covid-19, a 318 miało choroby współistniejące. Od jutra rząd zaostrza lockdown, zamykając kolejne sklepy i punkty usługowe.

Artyści, którzy przechodzą lub przeszli już chorobę wywołaną koronawirusem, nie stronią od dzielenia się z fanami opisami swoich przejść, chcąc w ten sposób uzmysłowić sceptykom, z jak dużym zagrożeniem się zmagamy. Teraz o zmaganiach z Covidem opowiedział Żabson.

Po 20 dniach wyszedłem na zewnątrz. Jestem najszczęśliwszym człowiekiem świata, nawet nie jesteście w stanie wyobrazić sobie mojego szczęścia – mówił w opublikowanym w stories na Instagramie filmie. – Roz***ał mnie ten sku***el. To było naprawdę ciężkie. Życzę zdrowia wszystkim i wreszcie mogę odetchnąć świeżym powietrzem – dodał.

Po kilku godzinach raper opublikował w stories dłuższy wpis, w którym wyznał, że na przestrzeni ostatniego roku stracił dwie bardzo bliskie osoby – tatę i babcię. Żabson przyznał, że trudne przejścia umocniły go jako człowieka i pomogły zmienić priorytety.

Sprawdź także: Sentino: „Najpierw była susza, zaraz będzie sos tu, za dużo gotówki, ja nie byłem gotów”

Nie ma nic cenniejszego na tym świecie niż zdrowie. Wiele razy życie mi to już pokazało. Kocham każdą chwilę, kiedy jestem zdrowy i mogę żyć normalnie. Doceniam każdy oddech i każdy krok, który stawiam. Mam już tak naprawdę dłuższy czas, bo to życie doświadczyło mnie różnymi chorobami. Mogę śmiało powiedzieć, że jestem szczęśliwy. Nie umiem się już skupiać na negatywnych sprawach, negatywnej energii, to nie dla mnie. Nigdy się już nie dam w to wciągnąć. Kocham swoją pracę, swoich bliskich, kocham życie. Życzę wszystkim bez wyjątku jak najlepiej i żeby byli tak szczęśliwi jak ja.

Po***ane jest to życie wspaniałe. Człowiek musi przejść przez różne straszne doświadczenia, żeby stać się kompletnym. Te choroby, śmierć mojego taty i babci w zeszłym roku, o której jeszcze wam nie mówiłem, ale powiem o tym na mojej płycie solowej, sprawiły, że kocham jak nigdy, sprawiły, że dałem się pokochać. Płaczę ze szczęścia teraz, bo życie nie było dla mnie łatwe i nie miałem drogi usłanej różami. I nawet jeśli nikt na świecie nie da temu wiary, liczy się dla mnie tylko to, że ja zmieniłem się i jestem taką wersją siebie, jaką zawsze chciałem być – napisał artysta.

Polecane

Share This