Pablopavo i Ludziki – „Marginal”

Na nowym krążku Paweł Sołtys i jego combo wbijają na parkiet. I robią to w przebojowym stylu.

2018.10.12

opublikował:


Pablopavo i Ludziki – „Marginal”

foto: mat. pras.

Koniec ze snujowaniem. Na swoim piątym krążku Paweł Sołtys i jego muzyczne combo wbijają na taneczny parkiet. I robią to w przebojowym stylu.

Płyty i koncerty z Vavamuffin oraz Ludzikami, od czasu do czasu jakiś muzyczny skok w bok – a to solo, a to z Praczasem i Anią Iwanek. Jak sam mówi – 16 płyt nagranych w 15 lat. A jeszcze w zeszłym roku książka. Udany (zgodnym zdaniem krytyków i czytelników) literacki debiut – zbiorem prozatorskich miniatur, czyli „Mikrotyki” (nagroda Literacka im. Marka Nowakowskiego i Nagroda Literacka Gdynia oraz nominacja do finału Nagrody Literackiej Nike). Kiedy Paweł znajduje na to wszystko czas? Zwłaszcza, że w „cywilu”, też na pełen etat, spełnia się jako mąż i ojciec. A na dodatek wszystko, czego się dotyka – zarówno w muzyce, jak i literaturze – jest o czymś. Ma sens. I wysoki poziom artystyczny. Żadnego grania – mówiąc piłkarskim językiem – na alibi. Albo na pół gwizdka. Za to z serca. I na serio. Pomimo, że – jak sam twierdzi – (za bardzo) krytycznie i zarazem (przesadnie) skromnie – w życiu napisał może 10 świetnych piosenek…

Pewne jest jedno – tymi tekstami oraz opowiadaniami Pablopavo wydeptał sobie swoją własną, osobistą ścieżkę w świecie naszej rodzimej kultury popularnej. To efekt bardzo świadomego wyboru. Bo Paweł Sołtys nie jest masowy, nie dla wszystkich, ale też w żadnym przypadku nie jest elitarny. Potrafi być przebojowy. Tak jak w pierwszym singlu z najnowszej płyty nagranej z Ludzikami. Kiedy pierwszy raz usłyszałem w radiu „Karwoskiego”, to od razu pomyślałem: „ależ to buja”! Nic dziwnego, że pulsujący, disco-funkowy rytm oraz tekst:

a przecież stoisz taki młody, taki młody
i podchodzi dziewczyna i pyta:
czy mogę od pana ogień?
a ty wiesz że to nie gramatycznie
i tylko popiół masz

wywindował ten utwór na pierwsze miejsce Listy Przebojów radiowej Trójki. Paweł bywał już tu wcześniej, na przykład z „Dancingową piosenką miłosną” z albumu „Polor”. Ale ten „dancing” sprzed czterech-pięciu lat był tylko wyjątkiem, rodzynkiem, ale może też zwiastunem nowego stylu Ludzików. Wtedy, po trzech nastrojowych, raczej „snujowatych” płytach ekipa Pablopavo złapała lekkość – na albumie „Ladinola”. Zawierał on piosenki pełne latynoskich inspiracji. Teraz przyszła pora na (prze)skok w disco-funkowe klimaty. I jest to strzał w dziesiątkę.

– Jest to płyta dyskotekowa, choć nie ma pewności czy istnieją odpowiednie dyskoteki, w których można by ją zagrać. Jeśli nie, słuchacze będą musieli sobie taką dyskotekę wyobrazić, albo zbudować – mówi Pablopavo o tym albumie, który ma znakomity, vintage’owy sznyt. „Marginal” cudownie pulsuje funky i soulem, jakby rodem z Motown, a przecież jest stąd, znad Wisły. Ta płyta ma piękny, ciepły, seksowny sound, który najbardziej porywa do tańca (i nie tylko) w takich utworach, jak „Ochota”, „Agata” (cudowne klawisze imitujące brzmienie kultowego Hammonda) czy „Niskie słońce” (gitarowy efekt wah-wah oraz saksofon altowy Leny Romul, obecnej na albumie również wokalnie). Albo takie „Światła na statku” – podobny, filmowy klimat i „czarny” groove takie serialowe świry jak ja znajdą w produkcjach „Luke Cage” czy „The Deuce” („Kroniki Times Square”). Uwielbiam!

Ale „Marginal” bywa też czasami inny, już nie tylko na parkiet, ale bardziej do słuchania w skupieniu. A mimo to w tej muzyce jest energia, rytm i puls – jak w orientalnym „Szmerem” czy electro-popowej (!) „Piosence”. To zresztą jeden z dwóch utworów, do których Pablopavo sięgnął po teksty-cudzesy. W tym przypadku wiersz Czesława Miłosza. Z kolei „W przytułku” jest autorstwa Wisławy Szymborskiej. A oba doskonale wpasowują się w liryczny klimat całości.

W tych swoich nowych, muzycznych historiach Paweł Sołtys znów więc serwuje nam swój smutek, nostalgię, zamartwianie się losami świata. Są też jego „firmowe”, ludzkie mikroportrety. Opowieści o ludziach zwykłych, często przegranych, czasem nieszczęśliwych. Jest więc tytułowa „Agata”, która „kiedy tańczy, to chłopaków łapie zez”. Jest też „Ochota” – historia kaleki Andrzeja, jego kolegi od piwa Olka i dziewczyny Magdy. A wszyscy marzą o wyrwaniu się – po wygraniu na loterii – z tej warszawskiej dzielnicy. Tym bohaterom częściej od hygge („Szmerem”) zdarza się miłość. Tyle że nie tak kolorowa i idealna, jak „z serialu TVN czy tam TVP-Py”. No i jest Jabłońska – „a tej to dobrze, ze wszystkim się godzi, a jeszcze niby księżna między nami chodzi” – z tekstu Szymborskiej w moim ulubionym, pulsującym podskórnym rytmem reggae, wspomnianym już „W przytułku”.

Ale z opowieści z „Marginal” wyłania się też nowy, inny, jeszcze bardziej dojrzały Pablopavo – świeżo „upieczony” czterdziestolatek, który – jak mówi w jednym z wywiadów – jest teraz częściej wpatrzony w siebie. W sensie pokoleniowym. Stąd piosenki o „zwykłych” kobietach i mężczyznach – jego rówieśnikach („Brązowy i niebieski”, „Panie inżynierze” czy „Pkb” ze znakomitym rymem: „Pepe, Kaka, Bebe – PeKaBe”). Ta zaduma nad przemijaniem i osobiste przemyślenia na szczęście nie dołują, ale skłaniają do refleksji nad naszym życiem, które ma – tak samo w piosenkach z piątego krążka Ludzików, jak i w „realu” – najczęściej słodko-gorzki smak.

Znakomita płyta. Nie zmarginalizujcie jej!

Artur Szklarczyk
Ocena: 4,5/5

Tracklista:
1. Marginal Intro
2. Karwoski
3. Światła na statku
4. Szmerem
5. Ochota
6. Agata
7. Brązowy i niebieski
8. Kogo
9. Panie inżynierze
10. Piosenka
11. Niskie słońce
12. PKB
13. W przytułku

Polecane


Share This